Wstecz

2013.07.05 Lipcowy napad na kolejkę bieszczadzką

Oj słonko ledwie mocniej przygrzało, a w bieszczadzkich zbójach krew zawrzała. Już kurz z kapeluszy strząsają, już konie siodłają i dalej napadać, rabować i Bóg wie co jeszcze.....

Sądząc po zdobytych akcesoriach.... to się tam działo, oj działo! Ale do domu wrócili cali i w miarę zdrowi.... i tylko tęskno nasłuchują kolejnego dźwięku bieszczadzkiej kolejki, żeby znów wsiąść na koń i pogalopować za następną przygodą.




Podziel się z nami swoją opinią!

Wstecz